You are here

Listopad w pigułce antydepresyjnej

Listopad zaczął się upiornie! 

Jak to zwykle na Halloween bywa ;)

Ale pomimo tego,że to najbardziej depresyjny miesiąc w roku, kiedy aż 80% europejczyków zapada na jesienną handrę...
O dziwo udało mi się przez niego przejść... otuloną w różowy szalik ;) 

Na początku.... Paprocki& Brzozowski zaprosili mnie na SEX (!) i choć trochę się tego bałam moja mała B.B. przekonała mnie,że warto tam pójść i faktycznie było warto! ;)

Potem już tylko cotygodniowe gotowanie w telewizji, długie jesienne spacery, czytanie książek z  kolejną filiżnką kawą i codzienne jedzenie zupy! Bo ja kocham zupy...  I to jest właśnie moja codzienna dawka szczęścia kiedy za oknem robi się ciemno o 15.00(!) 

Ach... Kiedy spada temperatura, wszystko ma swoje plusy i minusy, ale ogólnie... Listopad w tym roku nie był taki zły ;)